Szlam w grzejnikach

kotDo instalacji centralnego ogrzewania wlewamy czystą wodę z kranu. Po kilku latach, najczęściej przy okazji remontu, wymieniamy kaloryfer i okazuje się, że w środku znajduje się czarna, często brzydko pachnąca ciecz.

Co się stało? Skąd się ona wzięła? Przecież ustawiliśmy na straży ciepła domowego rudego sentinela (strażnika) – na zdjęciu widać, z jakim przejęciem pilnuje grzejnika.

Niestety, nawet najpiękniejszy kot nie uchroni nas od problemów z centralnym ogrzewaniem. W wodzie, którą napełniamy instalację centralnego ogrzewania, zachodzi szereg reakcji chemicznych.  Jeżeli nie dodamy, razem z pierwszym napełnieniem, inhibitora, to w kaloryferach zacznie gromadzić się szlam.

Szlam może być czarny, wtedy jego przeważającym składnikiem będzie tlenek żelaza. Może być brązowy, zawiera wtedy więcej czerwonej rdzy. Tlenki żelaza łączą się z innymi, znajdującymi się w wodzie, nieczystościami. Są to oleje mineralne (pozostałości procesu produkcji), uwolnione osady mineralne, piasek odlewniczy, pozostałości topika itp. Razem tworzą gęstą substancję – szlam, który osadzając się powstrzymuje przepływ wody oraz powoduje rozwój korozji podosadowej. Może ona uszkodzić wymiennik ciepła i być przyczyną nieszczelności całego systemu centralnego ogrzewania.

sentinel-x100Rozwiązaniem tego problemu jest Sentinel X100. Należy go dodać do nowej instalacji i mierzyć jego stężenie specjalnym testem, przy okazji przeglądu pieca. Nie jest to duży koszt, a biorąc pod uwagę brak szlamu i osadu z kamienia kotłowego, zwróci się on nam z nawiązką w czasie sezonu grzewczego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>